GABINET WETERYNARYJNY PLUTO UL. MĘCZENNIKÓW OŚWIĘCIMIA 54, RADZIONKÓW
Jeszcze niedawno wielu opiekunów uważało, że kleszcze to problem głównie psów mieszkających poza miastem. Wystarczyło unikać wysokich traw i spacerów po lesie, żeby spać spokojnie. Dziś rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. W Gabinecie Weterynaryjnym Pluto w Radzionkowie coraz częściej spotykamy psy i koty, które przynoszą kleszcze po krótkim spacerze wokół bloku, wyjściu do osiedlowego parku albo nawet po kilku minutach na trawniku przed domem.
Na Śląsku problem stał się naprawdę ogromny. Radzionków, Tarnowskie Góry, Bytom, Piekary Śląskie czy Chorzów to miejsca, w których aktywność kleszczy obserwujemy praktycznie przez większą część roku. Łagodne zimy sprawiają, że pasożyty coraz częściej pozostają aktywne nawet wtedy, gdy jeszcze kilka lat temu naturalnie powinny „zniknąć” aż do wiosny.
Wielu opiekunów zaczyna interesować się zabezpieczeniem dopiero wtedy, gdy znajdzie pierwszego kleszcza wbitego w skórę psa. Problem polega na tym, że właśnie wtedy ryzyko chorób odkleszczowych staje się realne. I to nie tylko w przypadku psów spacerujących po lesie. Dziś nawet typowo miejski pies może mieć kontakt z pasożytami niemal codziennie.
To właśnie dlatego pytanie:„Co jest najlepsze na kleszcze?”pojawia się w gabinecie praktycznie każdego dnia.
Tabletka? Krople? Obroża? A może naturalne preparaty, takie jak czystek albo olejek z czarnuszki?
Internet jest pełen sprzecznych informacji. Jedni straszą „chemią”, inni przekonują, że naturalne preparaty nie działają wcale. Prawda – jak zwykle – jest dużo bardziej skomplikowana.
Wielu opiekunów nadal uważa, że największym problemem jest samo wbicie się kleszcza. Tymczasem prawdziwe zagrożenie stanowią choroby, które pasożyt może przenosić.
I właśnie dlatego weterynarze tak mocno podkreślają znaczenie profilaktyki.
Na Śląsku babeszjoza występuje coraz częściej. Jeszcze kilka lat temu wiele osób kojarzyło ją raczej z wschodnią Polską albo terenami leśnymi. Dziś przypadki obserwujemy regularnie również u psów typowo miejskich.
Babeszjoza jest chorobą pasożytniczą atakującą czerwone krwinki psa. Brzmi groźnie – i rzeczywiście taka jest. U części zwierząt objawy rozwijają się niezwykle szybko. Pies staje się apatyczny, nie chce jeść, jest osłabiony, pojawia się gorączka. Niektórzy opiekunowie myślą początkowo, że zwierzę „po prostu gorzej się czuje”.
Potem sytuacja zaczyna gwałtownie się pogarszać.
Pojawia się:
bardzo ciemny mocz,
silne osłabienie,
problemy z oddychaniem,
bladość błon śluzowych,
czasem objawy neurologiczne.
W Gabinecie Pluto w Radzionkowie zdarzają się sytuacje, w których szybka reakcja naprawdę decyduje o życiu psa.
I właśnie dlatego tak ważne jest zrozumienie jednej rzeczy:profilaktyka przeciwkleszczowa jest znacznie bezpieczniejsza niż leczenie ciężkiej choroby odkleszczowej.
To pytanie pojawia się bardzo często. Wielu opiekunów ma wrażenie, że jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu problem był dużo mniejszy.
To nie jest przypadek.
Kleszcze bardzo źle tolerują silne mrozy. Problem polega na tym, że takich zim praktycznie już nie mamy. Coraz częściej temperatury utrzymują się na poziomie pozwalającym pasożytom przetrwać i pozostać aktywnymi.
W praktyce oznacza to, że sezon na kleszcze:
zaczyna się wcześniej,
trwa dłużej,
a czasem właściwie nie kończy się wcale.
Wielu opiekunów nadal zaczyna zabezpieczać psa dopiero w maju. Tymczasem pierwsze aktywne kleszcze można spotkać już dużo wcześniej.
Jeszcze niedawno kleszcze kojarzono głównie z lasami. Dziś świetnie radzą sobie:
w parkach miejskich,
przy osiedlach,
na terenach zielonych,
przy placach zabaw,
a nawet na niewielkich trawnikach.
Wystarczy kilka krzewów, trochę wilgoci i obecność dzikich zwierząt.
Jeże, lisy, sarny czy gryzonie bardzo skutecznie przenoszą pasożyty. Rozrastające się miasta coraz bardziej mieszają się z naturalnym środowiskiem zwierząt.
Efekt jest prosty:kleszcze są dziś praktycznie wszędzie.
To moment, w którym wielu opiekunów chciałoby usłyszeć prostą odpowiedź. Najlepiej jedno konkretne zdanie:„To jest najlepsze”.
Problem polega na tym, że ochrona przeciwkleszczowa musi być dopasowana indywidualnie.
Inaczej wygląda sytuacja:
dużego psa codziennie spacerującego po lesie,
psa mieszkającego głównie w mieście,
kota wychodzącego,
seniora z chorobami przewlekłymi,
psa z bardzo wrażliwym układem pokarmowym.
To dlatego preparat, który świetnie sprawdza się u jednego zwierzęcia, może być kiepskim wyborem dla innego.
Tabletki w ostatnich latach zdominowały rynek. Wielu opiekunów uważa je za najwygodniejsze i najskuteczniejsze rozwiązanie.
I rzeczywiście – mają sporo zalet.
Największą jest wygoda. Jedna tabletka może działać nawet przez kilka tygodni albo miesięcy. Nie trzeba pamiętać o regularnym nakładaniu preparatu na skórę ani pilnować, czy pies nie zmoczył obroży podczas kąpieli.
To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się u:
aktywnych psów,
zwierząt kąpiących się w jeziorach,
psów długowłosych,
zwierząt regularnie mytych.
Tabletka działa od środka. Substancja aktywna trafia do krwiobiegu psa. Kiedy kleszcz wbija się w skórę i zaczyna pobierać krew, przyjmuje również lek i ginie.
I tutaj pojawia się bardzo ważna kwestia.
Tabletka zwykle nie odstrasza kleszczy.
To oznacza, że pasożyt może wejść na psa, a nawet się przyczepić. Dla wielu opiekunów jest to stresujące, bo mimo zabezpieczenia nadal znajdują kleszcze na sierści.
To jednak nie musi oznaczać, że preparat działa źle.
To jeden z najczęstszych powodów frustracji opiekunów.
„Skoro dałem tabletkę, to czemu pies nadal przynosi kleszcze?”
Bo większość tabletek działa dopiero po kontakcie pasożyta z organizmem psa.
Kleszcz może:
wejść na sierść,
chodzić po zwierzęciu,
a nawet się wbić.
Najważniejsze jest jednak to, by preparat zabił go odpowiednio szybko i ograniczył ryzyko przeniesienia choroby.
I tutaj warto powiedzieć uczciwie:żaden preparat nie daje 100% gwarancji.
Nawet najlepiej zabezpieczony pies może czasem przynieść pojedynczego kleszcza.
To temat budzący ogromne emocje w internecie. Niektóre grupy dyskusyjne wręcz straszą opiekunów preparatami doustnymi.
Prawda wygląda tak, że większość zwierząt toleruje tabletki bardzo dobrze. Jak każdy lek, mogą jednak powodować działania niepożądane.
Najczęściej obserwuje się:
przejściowe problemy żołądkowe,
wymioty,
biegunkę,
senność.
Znacznie rzadziej pojawiają się objawy neurologiczne.
Dlatego tak ważne jest:
dobieranie preparatu indywidualnie,
kupowanie go z pewnego źródła,
konsultacja z lekarzem weterynarii.
To temat, o którym mówi się zdecydowanie za rzadko. Wielu opiekunów traktuje tabletki przeciwkleszczowe jak zwykły „dodatek do spacerów”, tymczasem nadal są to preparaty działające ogólnoustrojowo. Większość zwierząt toleruje je bardzo dobrze, ale w praktyce weterynaryjnej zawsze warto pamiętać o rozsądnej profilaktyce i regularnej kontroli zdrowia psa.
W Gabinecie Weterynaryjnym Pluto w Radzionkowie szczególnie u psów regularnie otrzymujących tabletki przeciwkleszczowe zalecamy wykonywanie profilaktycznych badań krwi przynajmniej raz w sezonie. Dotyczy to zwłaszcza:
psów starszych,
zwierząt przewlekle chorych,
psów przyjmujących inne leki,
ras bardziej wrażliwych,
oraz zwierząt aktywnie zabezpieczanych przez większą część roku.
Badania krwi pozwalają ocenić ogólny stan organizmu, pracę wątroby, nerek oraz wychwycić ewentualne nieprawidłowości zanim pojawią się wyraźne objawy kliniczne. To ważne nie tylko w kontekście samych preparatów przeciwkleszczowych, ale również chorób odkleszczowych, które potrafią długo rozwijać się niemal bezobjawowo.
Wielu opiekunów wykonuje badania dopiero wtedy, gdy pies zaczyna źle się czuć. Tymczasem profilaktyka działa najlepiej właśnie wtedy, gdy zwierzę wydaje się całkowicie zdrowe.
Regularna kontrola krwi to również dobry moment, aby sprawdzić, czy dotychczasowa forma zabezpieczenia nadal jest najlepszym wyborem dla konkretnego psa. Zdarza się, że wraz z wiekiem, zmianą trybu życia albo pojawieniem się chorób przewlekłych warto zmodyfikować sposób ochrony przeciwkleszczowej.
W praktyce taka kontrola daje opiekunowi znacznie większy spokój, a lekarzowi weterynarii pozwala bezpieczniej prowadzić profilaktykę przez cały sezon aktywności kleszczy.
Choć tabletki są dziś bardzo modne, krople nadal pozostają jednym z najczęściej wybieranych zabezpieczeń.
I wcale nie bez powodu.
Ich ogromną zaletą jest fakt, że część preparatów działa odstraszająco. To oznacza, że pasożyt może w ogóle nie zdążyć się wbić.
Dla wielu opiekunów to ogromny komfort psychiczny.
Krople rozprowadzają się po powierzchni skóry i sierści zwierzęcia. W teorii brzmi to bardzo prosto, ale w praktyce skuteczność mocno zależy od prawidłowej aplikacji.
To właśnie tutaj pojawia się jeden z najczęstszych problemów.
Wielu opiekunów nakłada preparat:
wyłącznie na sierść,
w niewłaściwe miejsce,
zbyt małą ilość,
albo kąpie psa chwilę po aplikacji.
W efekcie preparat nie ma szans działać prawidłowo.
Bardzo częstym błędem jest również kupowanie preparatów „na wagę” albo dzielenie pipetek między kilka zwierząt. To może prowadzić zarówno do spadku skuteczności, jak i problemów zdrowotnych.
Obroże przeciwkleszczowe dla psa przez lata miały opinię mało skutecznych. W dużej mierze wynikało to z tanich produktów marketowych, które rzeczywiście często działały słabo.
Nowoczesne obroże weterynaryjne to jednak zupełnie inna kategoria.
Potrafią działać bardzo długo i dla wielu psów są wygodnym rozwiązaniem.
Najczęściej wybierają je opiekunowie:
spokojniejszych psów miejskich,
zwierząt niewchodzących często do wody,
psów, które źle tolerują tabletki.
Nie każdemu odpowiada jednak stały kontakt substancji aktywnej ze skórą i sierścią zwierzęcia. Część opiekunów obawia się głównie kontaktu dzieci z preparatem.
To temat, który z roku na rok staje się coraz bardziej popularny. Coraz więcej opiekunów szuka rozwiązań „bardziej naturalnych”, mniej obciążających organizm i pozbawionych chemii.
Najczęściej pojawiają się:
czystek,
olejek z czarnuszki,
bursztynowe obroże,
drożdże,
olej kokosowy,
olejki eteryczne.
I tutaj warto podejść do tematu spokojnie, bez skrajności.
Niektóre naturalne preparaty rzeczywiście mogą wspierać ochronę przeciwkleszczową. Problem polega jednak na tym, że ich skuteczność jest zwykle trudna do przewidzenia i zdecydowanie niższa niż preparatów weterynaryjnych.
Czystek zrobił ogromną karierę wśród opiekunów zwierząt. Wiele osób twierdzi, że po regularnym stosowaniu ich psy mają mniej kleszczy.
Teoria mówi o tym, że czystek może zmieniać zapach skóry zwierzęcia i sprawiać, że staje się mniej atrakcyjne dla pasożytów.
Czy to działa?
U części zwierząt opiekunowie rzeczywiście obserwują pewną poprawę. Problem polega jednak na tym, że nie istnieją mocne badania potwierdzające skuteczność porównywalną z preparatami weterynaryjnymi.
W praktyce czystek warto traktować raczej jako wsparcie niż pełnoprawną ochronę przeciwkleszczową dla psa spacerującego codziennie po terenach o dużym ryzyku.
Największy problem polega na tym, że większość naturalnych metod:
nie zabija pasożytów,
nie działa wystarczająco długo,
ma bardzo indywidualną skuteczność,
nie chroni w pełni przed chorobami odkleszczowymi.
I właśnie dlatego w Gabinecie Pluto w Radzionkowie regularnie spotykamy psy „zabezpieczane naturalnie”, które mimo wszystko zachorowały na babeszjozę.
To nie oznacza, że naturalne preparaty są całkowicie bez sensu. Mogą być wartościowym dodatkiem. Nie powinny jednak dawać fałszywego poczucia pełnego bezpieczeństwa.
To jeden z najczęstszych argumentów, które słyszymy w gabinecie:„Ale on właściwie nie chodzi do lasu.”„To typowo kanapowy pies.”„Spaceruje głównie wokół bloku.”
Problem polega na tym, że dziś kleszcze nie potrzebują już dzikich, leśnych terenów. Doskonale odnajdują się również w przestrzeni miejskiej. Wysoka trawa przy chodniku, kilka krzewów przy parkingu albo osiedlowy park w zupełności im wystarczą.
Wielu opiekunów jest naprawdę zaskoczonych, gdy pierwszy kleszcz pojawia się u psa, który praktycznie całe życie spędza w mieście. Tymczasem na Śląsku jest to dziś zupełnie normalna sytuacja.
W Radzionkowie, Bytomiu czy Tarnowskich Górach ryzyko kontaktu z pasożytami istnieje nawet podczas bardzo krótkich spacerów. Co więcej, część właścicieli nie zauważa kleszczy od razu – szczególnie u psów:
długowłosych,
jasnych,
mających gęsty podszerstek.
To właśnie dlatego ochrona przeciwkleszczowa powinna być dobierana nie tylko do miejsca spacerów, ale również do realnego ryzyka kontaktu z pasożytami, które obecnie jest znacznie większe niż jeszcze kilka lat temu.
Wielu opiekunów słyszało nazwę „babeszjoza”, ale dopiero kontakt z chorobą pokazuje, jak poważny potrafi być to problem.
Leczenie zwykle zaczyna się od bardzo dokładnej diagnostyki. Lekarz weterynarii ocenia stan psa, wykonuje badania krwi i sprawdza, czy doszło już do zmian w narządach wewnętrznych. U części zwierząt konieczne jest również wykonanie dodatkowych testów potwierdzających obecność pasożytów we krwi.
Najtrudniejsze przypadki dotyczą zwykle psów, które trafiają do gabinetu zbyt późno. Babeszjoza potrafi bardzo szybko doprowadzić do:
silnej anemii,
uszkodzenia nerek,
problemów z wątrobą,
zaburzeń neurologicznych,
a nawet niewydolności wielonarządowej.
W praktyce leczenie często obejmuje:
specjalistyczne leki przeciwpierwotniacze,
intensywną płynoterapię,
leki wspomagające pracę narządów,
monitorowanie parametrów krwi,
czasem hospitalizację.
To właśnie dlatego weterynarze tak mocno podkreślają znaczenie profilaktyki. Nawet najlepsze leczenie bywa trudniejsze, droższe i bardziej obciążające niż regularne zabezpieczanie psa przed kleszczami.
Wielu opiekunów po usunięciu kleszcza zakłada, że problem został rozwiązany. Tymczasem przez kolejne dni warto bardzo uważnie obserwować psa.
Niepokojące objawy potrafią pojawić się nawet po pewnym czasie od kontaktu z pasożytem.
Szczególną uwagę powinny zwrócić:
nagła apatia,
osłabienie,
brak apetytu,
gorączka,
ciemniejszy mocz,
przyspieszony oddech,
niechęć do ruchu,
kulawizna,
wymioty.
W przypadku babeszjozy stan psa może pogarszać się naprawdę szybko. Wielu opiekunów mówi później:„Jeszcze wczoraj wszystko było dobrze.”
I właśnie dlatego lepiej zgłosić się do weterynarza o jeden raz za wcześnie niż za późno.
To jeden z najbardziej szkodliwych mitów. Dziś pasożyty świetnie funkcjonują również w miastach.
Brak znalezionego kleszcza nie oznacza braku kontaktu z pasożytami. Część kleszczy pozostaje niezauważona, szczególnie u psów z grubą sierścią.
Nie ma obecnie dowodów potwierdzających, że naturalne preparaty zapewniają ochronę porównywalną z profesjonalnymi środkami przeciwkleszczowymi.
Przy obecnym klimacie kleszcze potrafią być aktywne również zimą, szczególnie podczas cieplejszych okresów.
Ryzyko przeniesienia choroby rośnie wraz z czasem żerowania pasożyta, ale nie da się określić jednej „bezpiecznej granicy”.
To temat, który budzi wiele pytań wśród opiekunów psów.
Szczepienie przeciw boreliozie może być rozważane u zwierząt szczególnie narażonych na kontakt z kleszczami, ale bardzo ważne jest zrozumienie jednej rzeczy:szczepionka nie zastępuje ochrony przeciwkleszczowej.
Nawet zaszczepiony pies nadal powinien być regularnie zabezpieczany przed pasożytami.
W praktyce decyzja o szczepieniu zależy między innymi od:
stylu życia psa,
częstotliwości spacerów w terenach zielonych,
regionu,
oraz indywidualnego ryzyka kontaktu z kleszczami.
Choć może wydawać się to proste, nadal spotykamy wiele bardzo niebezpiecznych „domowych sposobów”.
Kleszcza nie powinno się:
smarować tłuszczem,
przypalać,
polewać alkoholem,
wykręcać na siłę,
zgniatać przy skórze.
Najlepiej użyć specjalnego haczyka albo cienkiej pęsety. Pasożyta należy chwycić możliwie blisko skóry i usunąć zdecydowanym ruchem.
Po usunięciu warto obserwować miejsce wkłucia oraz zachowanie zwierzęcia przez kolejne dni.
Koty metabolizują część substancji zupełnie inaczej niż psy. To właśnie dlatego preparat bezpieczny dla psa może być bardzo toksyczny dla kota.
Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, w których opiekun:
stosuje psi preparat u kota,
dzieli dawki „na oko”,
albo używa naturalnych olejków eterycznych bez konsultacji.
Niektóre substancje mogą prowadzić u kotów do:
drgawek,
silnych zatruć,
uszkodzeń neurologicznych,
a nawet śmierci.
To właśnie dlatego ochrona przeciwkleszczowa u kota zawsze powinna być dobierana bardzo ostrożnie.
Najmłodsze i najstarsze zwierzęta zwykle wymagają szczególnej ostrożności.
U szczeniąt problemem jest jeszcze niedojrzały organizm i ograniczona możliwość stosowania części preparatów. Z kolei u seniorów częściej występują:
choroby nerek,
problemy z wątrobą,
schorzenia neurologiczne,
przewlekłe leczenie innymi lekami.
To właśnie dlatego dobór ochrony przeciwkleszczowej powinien być zawsze indywidualny.
W przypadku starszych psów regularne badania krwi mają szczególnie duże znaczenie, zwłaszcza przy stosowaniu preparatów doustnych.
Coraz częściej odpowiedź brzmi: tak.
Jeszcze kilka lat temu wielu weterynarzy zalecało ochronę głównie od wiosny do jesieni. Dziś klimat wygląda zupełnie inaczej.
Na Śląsku aktywność kleszczy potrafi utrzymywać się:
zimą,
podczas cieplejszych tygodni,
a nawet praktycznie przez cały rok.
W praktyce coraz więcej opiekunów decyduje się na całoroczną ochronę przeciwkleszczową – szczególnie u psów aktywnych i regularnie spacerujących po terenach zielonych.
To pytanie pojawia się bardzo często.
Każdy preparat podawany ogólnoustrojowo jest metabolizowany przez organizm, dlatego rozsądne monitorowanie zdrowia psa ma sens. Nie oznacza to jednak automatycznie, że tabletki są „bardzo szkodliwe”.
Większość zdrowych zwierząt toleruje nowoczesne preparaty bardzo dobrze.
To właśnie dlatego tak ważne są:
indywidualny dobór preparatu,
regularne kontrole,
oraz profilaktyczne badania krwi przynajmniej raz w sezonie.
To jedna z największych zalet preparatów doustnych.
W przeciwieństwie do części kropli i obroży tabletka działa niezależnie od:
kąpieli,
deszczu,
pływania,
mycia psa.
Dlatego bardzo często jest wybierana u:
psów aktywnych,
labradorów,
retrieverów,
psów regularnie pływających.
W niektórych przypadkach tak. Część zwierząt korzysta z:
tabletki i dodatkowego repelentu,
obroży oraz naturalnego wsparcia,
kropli i suplementów.
Ale bardzo ważne jest, by nie robić tego samodzielnie „na własną rękę”. Niektóre połączenia mogą prowadzić do przedawkowania substancji aktywnych albo zwiększać ryzyko działań niepożądanych.
Wielu właścicieli kotów uważa, że zabezpieczenia przeciwkleszczowe nie są potrzebne. Tymczasem kot wychodzący również może przynieść pasożyta i zachorować.
Największym problemem jest jednak stosowanie niewłaściwych preparatów.
Niektóre substancje bezpieczne dla psa są bardzo toksyczne dla kota. Dlatego nigdy nie powinno się stosować preparatów psich „w mniejszej dawce”.
Regularność.
To właśnie brak systematyczności jest jednym z największych problemów w profilaktyce przeciwkleszczowej.
Wielu opiekunów:
zapomina o kolejnej dawce,
zbyt długo zwleka z wymianą obroży,
albo stosuje preparaty dopiero po znalezieniu pierwszego kleszcza.
A wtedy ryzyko chorób odkleszczowych znacząco rośnie.
W Gabinecie Weterynaryjnym Pluto w Radzionkowie pomagamy dobrać ochronę przeciwkleszczową indywidualnie do:
wieku zwierzęcia,
stylu życia,
aktywności,
długości sierści,
stanu zdrowia,
oraz ryzyka kontaktu z pasożytami.
Dobieramy zarówno:
tabletki przeciwkleszczowe,
krople,
obroże,
jak i wspomagające rozwiązania naturalne.
Coraz częściej pomagamy również opiekunom zwierząt, które mimo wcześniejszego zabezpieczenia miały kontakt z kleszczami albo przeszły choroby odkleszczowe.
W przypadku profilaktyki naprawdę nie istnieje jedno rozwiązanie idealne dla wszystkich. Najważniejsze jest bezpieczeństwo, regularność i dobrze dobrana ochrona dopasowana do konkretnego psa lub kota.
Niestety tak. Żaden preparat nie daje stuprocentowej gwarancji ochrony. Nawet bardzo skuteczne tabletki, krople czy obroże mogą nie zapobiec każdemu kontaktowi z pasożytem. Najważniejsze jest jednak to, że dobrze dobrana profilaktyka znacząco zmniejsza ryzyko chorób odkleszczowych oraz ciężkiego przebiegu infekcji.
W praktyce ogromne znaczenie ma:
regularność stosowania,
odpowiedni dobór preparatu,
prawidłowa aplikacja,
oraz dopasowanie ochrony do stylu życia psa.
Naturalne preparaty, takie jak czystek czy olejek z czarnuszki, mogą u części zwierząt wspierać ochronę przeciwkleszczową. Wielu opiekunów zauważa, że psy mają mniej pasożytów po ich regularnym stosowaniu.
Problem polega jednak na tym, że skuteczność takich metod jest zwykle bardzo indywidualna i nieporównywalna z profesjonalnymi preparatami weterynaryjnymi. Dlatego w Gabinecie Pluto w Radzionkowie naturalne rozwiązania traktujemy raczej jako wsparcie niż jedyną formę zabezpieczenia psa przed kleszczami.
Wielu opiekunów stosuje czystek regularnie jako dodatek do diety psa. Najczęściej podawany jest w formie suszu albo suplementu.
Przed rozpoczęciem suplementacji warto jednak skonsultować się z lekarzem weterynarii, szczególnie jeśli:
pies choruje przewlekle,
przyjmuje leki,
ma problemy żołądkowe,
albo jest bardzo młody lub starszy.
Nowoczesne preparaty przeciwkleszczowe są przebadane i większość zwierząt toleruje je bardzo dobrze. Jak każdy lek, mogą jednak powodować działania niepożądane.
Najczęściej są to:
przejściowe problemy żołądkowe,
wymioty,
biegunka,
osłabienie.
Dlatego bardzo ważny jest indywidualny dobór preparatu oraz regularna kontrola zdrowia psa.
Każdy preparat działający ogólnoustrojowo jest metabolizowany przez organizm, dlatego rozsądna profilaktyka obejmuje również monitorowanie zdrowia zwierzęcia.
W Gabinecie Weterynaryjnym Pluto w Radzionkowie zalecamy wykonywanie badań krwi przynajmniej raz w sezonie u psów regularnie otrzymujących tabletki przeciwkleszczowe – szczególnie u seniorów oraz zwierząt przewlekle chorych.
W takiej sytuacji najlepiej skontaktować się z lekarzem weterynarii. Bardzo dużo zależy od tego:
jak szybko po podaniu pojawiły się wymioty,
czy tabletka została wchłonięta,
oraz jaki preparat został zastosowany.
Nie warto samodzielnie podawać kolejnej dawki bez konsultacji.
Tak. To jedna z największych zalet preparatów doustnych. Tabletka działa niezależnie od:
kąpieli,
deszczu,
pływania,
mycia psa szamponem.
Dlatego jest bardzo popularna u aktywnych psów.
Nie zawsze. Dobrze dobrane krople potrafią być bardzo skuteczne, szczególnie jeśli zawierają substancje odstraszające pasożyty.
Ogromne znaczenie ma jednak prawidłowa aplikacja. W praktyce wiele problemów wynika z błędów podczas nakładania preparatu.
Większość preparatów typu spot-on działa około miesiąca, choć dokładny czas zależy od konkretnego produktu.
Na skuteczność wpływają również:
częste kąpiele,
pływanie,
rodzaj sierści,
oraz prawidłowe nałożenie preparatu.
Nowoczesne obroże weterynaryjne mogą działać bardzo skutecznie, szczególnie u psów miejskich i mniej aktywnych.
Problem pojawia się najczęściej wtedy, gdy opiekunowie korzystają z bardzo tanich produktów marketowych, które często mają dużo słabsze działanie.
To zależy od rodzaju preparatu oraz indywidualnych preferencji opiekuna. Część właścicieli nie ma z tym problemu, inni wolą unikać stałego kontaktu z substancją aktywną.
Warto pamiętać, że nowoczesne obroże weterynaryjne są projektowane z myślą o codziennym funkcjonowaniu psa, ale zawsze należy stosować je zgodnie z zaleceniami producenta.
Jeśli kot wychodzi na zewnątrz – zdecydowanie tak. Nawet krótki kontakt z terenami zielonymi może skończyć się przyniesieniem pasożyta.
Bardzo ważne jest jednak stosowanie preparatów przeznaczonych wyłącznie dla kotów.
Niektóre substancje bezpieczne dla psa są bardzo toksyczne dla kotów. Mogą prowadzić do:
drgawek,
silnych zatruć,
problemów neurologicznych,
a nawet śmierci.
Dlatego nigdy nie należy stosować psich preparatów „w mniejszej dawce”.
Tak, choć dobór preparatu musi uwzględniać:
wiek,
wagę,
stan zdrowia,
oraz minimalny wiek dopuszczony dla konkretnego produktu.
W przypadku szczeniąt szczególnie ważna jest konsultacja z lekarzem weterynarii.
W wielu przypadkach tak, ale seniorzy często wymagają bardziej indywidualnego podejścia. U starszych zwierząt częściej występują:
choroby nerek,
problemy z wątrobą,
schorzenia neurologiczne,
przewlekłe leczenie innymi lekami.
Dlatego u starszych psów szczególnie ważne są regularne badania krwi i kontrola weterynaryjna.
Coraz częściej tak. Na Śląsku aktywność kleszczy potrafi utrzymywać się nawet podczas cieplejszych zimowych tygodni.
W praktyce wielu opiekunów decyduje się dziś na całoroczną ochronę przeciwkleszczową.
Objawy mogą pojawić się już po kilku dniach, ale czasem rozwijają się nieco później. Szczególną uwagę powinny zwrócić:
apatia,
gorączka,
brak apetytu,
ciemny mocz,
osłabienie,
problemy z poruszaniem się.
W przypadku jakichkolwiek niepokojących objawów warto pilnie skontaktować się z weterynarzem.
Nie, ale nigdy nie da się ocenić tego „na oko”. Nawet pojedynczy pasożyt może stanowić zagrożenie.
Dlatego tak ważna jest regularna profilaktyka oraz szybkie reagowanie na niepokojące objawy.
Najlepiej po każdym spacerze, szczególnie jeśli pies przebywał:
w wysokiej trawie,
w lesie,
w parku,
albo na terenach zielonych.
Szybkie zauważenie pasożyta zawsze zwiększa szansę na ograniczenie ryzyka chorób odkleszczowych.
Profilaktyka przeciwkleszczowa to dziś jeden z najważniejszych elementów dbania o zdrowie psa i kota. Na Śląsku problem pasożytów jest coraz większy, a choroby odkleszczowe obserwujemy również u zwierząt typowo miejskich.
Nie istnieje jedno rozwiązanie idealne dla wszystkich. Tabletki, krople, obroże i naturalne preparaty mają swoje zalety oraz ograniczenia. Najważniejsze jest jednak:
regularne zabezpieczanie zwierzęcia,
indywidualny dobór preparatu,
oraz szybka reakcja na niepokojące objawy.
W Gabinecie Weterynaryjnym Pluto w Radzionkowie pomagamy dobrać skuteczną ochronę przeciwkleszczową dla psów i kotów z Radzionkowa, Bytomia, Tarnowskich Gór, Piekar Śląskich i całego Śląska.
Bo w przypadku kleszczy zdecydowanie lepiej zapobiegać niż później walczyć z ciężką chorobą odkleszczową.
GODZINY OTWARCIA GABINETU:
| poniedziałek - piątek: |
07:00-21:00 |
| sobota |
09:00-17:00 |
| niedziela |
09:00-15:00 |
PROJEKT I REALIZACJA SPECTRUM MARKETING | WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE 2023
POGOTOWIE WETERYNARYJNE 24/7
(po wcześniejszym kontakcie telefonicznym)
UL. MĘCZENNIKÓW OŚWIĘCIMIA 54, RADZIONKÓW
GABINET WETERYNARYJNY PLUTO
UL. MĘCZENNIKÓW OŚWIĘCIMIA 54, RADZIONKÓW